Mięso na stołach naszych przodków gościło rzadko. Większości nie było na nie stać, a i zdobycie kawałka zwierzęcego ciała stanowiło nie lada wyzwanie. Wtedy uważano je za towar luksusowy i zdrowy. Stąd słyszane zapewne przez wielu z nas „zostaw kartofle, ale kotleta zjedz”, padające z babcinych ust. Czy mięso jest zdrowe? Dzisiaj wiadomo już, że […] Wiadomo , gra jest wskazana ale nie wiem czy dałbym radę być uprzejmy względem jej wybranka. Gość nie dość,że odbił moją ex to jeszcze jakies głupoty do mnie wypisywał, zastraszał mnie kiedy ona do mnie pisała a ja jej odpisywałem ( kiedyś odpisywałem z głupoty i tęsknoty, dziś tego nie robię ). No to iść czy nie iść? Oto jest pytanie No dobra to idę! Mamy to, brawo dla Klary. Ciocie się doczekały i są bardzo dumne #uwagaidę Szczęśliwcy, którzy przyszli z nią na świat, mogą bez większego wysiłku odrzucić czyhające pokusy, dlatego nie tyją, nie porzucają wymagającej pracy, uczą się systematycznie, nie wpadają w nałogi. POLECAMY. Tak sformułowany determinizm biologiczny wyzwolił jednak w nas dość pokrętną postawę. Z jednej strony zazdrościmy . kargulka 30 października 2009, 10:15 Ostatnio zakłądałam wątek o pracy we wrocławiu. Teraz sprawa wygląda tak (zaraz wam napisze :P ) i mam nadzieje, ze poradzicie mi jak do tego podejść. A szczególnie byłabym wdzieczna mamuśkom gdyby mi napisały,czy na miejscu tej pani by mnie zatrudnili. Zadzwoniłam wczoraj pod numer z ogłoszenia do pani która szuka opiekunki do dziecka. Troche się nie zgadałyśmy przez tel. i powiedziałam jej że nigdy nie pracowałam jako opiekunka chodziło mi o to że nigdy mi za to nie płacili. Słyszałam w głosie tej pani,ze raczej nie chętnie do mnie podchodzi bo wiadomo młoda i jak wyszło bez doświadczenia. Dzieciaczek ma dopiero roczek pani szuka kogoś na 8 h od poniedziałku do piątku . Umówiłam się z nią mimo ,ze widać było ,ze nie była bardzo na tak. No ale nie dziwie sie, bo przecież ma oddac dziecko nieznajomej osobie rzekomo bez doświadczenia. Zaczęłam studia na pedagogice specjalnej na specjalizacji edukacja i rehabilitacja osób z niepełnosprawnością intelektualną, będę pracować w przyszłości z dziećmi chorymi , kształce się pod tym kątem. Kocham dzieci, moja siostra pracuje w przedszkolu integracyjnym , czesto jej pomagam przy trzylatkach , moja przyjaciółka pracuje w "żłobko-przedszkolu" gdzie też często się mnie można zobaczyć, uwielbiałam od zawsze zajmować się dziećmi rodziny, sąsiadów i raczej nie miałam nigdy problemów z opieką. Zdaje sobie sprawe ,ze to cięża praca. Czy myślicie ze mam szanse na zatrudnienie ? czy opłaca mi się w ogóle iść na to spotkanie ? to że nigdy nie byłam zatrudniona jako opiekunka działa na moją niekorzyść. Nie wiem czy mam jakieś szanse..co o tym myślicie ? maharet1092 30 października 2009, 10:20 Wg mnie masz po prostu wytłumaczyć tej pani,że opiekowałaś się maluchami,ale nie robiłaś tego za kasę. Dołączył: 2006-01-04 Miasto: Na Koncu Wsi Liczba postów: 109747 30 października 2009, 10:27 jak nie pojdziesz to nie bedziesz wiediec pamietaj ze kazdy pracodawca ma prawo wyboru i to ze powie nie , nie znaczy o tym ze ty jestes zla ----w twojej sytuacji ewelinag22 30 października 2009, 10:27 Najważniejsze moim zdaniem jest to ,że kochasz dzieci i miałaś z nimi styczność...:) To ,że nigdy nie pracowałaś w tym zawodzie nie oznacza ,że masz być przekreślona...zawszę musi być ten pierwszy raz:)Więc idź śmiało no i powiedz to wszystko co nam napisałaś:) A z dzieckiem rocznym nie ma dużo problemów...bo przecież czytać umiesz,bawić się też...no pampersa zmienić...nakarmić...:) No ale to nie jest ciężkie:)Powodzenia:) Dołączył: 2009-03-30 Miasto: Lublin Liczba postów: 1494 30 października 2009, 10:27 Dokladnie. Nie poddawaj się..z resztą gdyby każdy tak podchodził do tematu to niby skąd taka potencjalna opiekunka ma miec doświadczenie? Ty tak na prawdę je masz, tyle, że nie robiłaś nigdy tego odpłatnie a w ramach przysługi w kręgu bliskich :) głowa do góry, bedzie ok, tylko się nie nastawiaj od razu na porażkę :) INSZAINSZOSC 30 października 2009, 10:27 HMMM...MOIM ZDANIEM NA TWOJĄ NIEKORZYŚĆ PRZEMAWIA ZBYT MŁODY WIEK I BRAK DOŚWIADCZENIA - ROCZNE DZIECKO TO SPORE WYZWANIE ...Z DRUGIEJ STRONY PO PRZECZYTANIU TWOJEGO TEXTU MAM WRAŻENIE ,ŻE KOCHASZ DZIECI A TO JEST MAMĄ I PRZYZNAM ,ŻE MAM MIESZANE UCZUCIA I SAMA NIE WIEM CZY BYM CIEBIE PRZYJĘŁA .TRUDNY ORZECH DO ZGRYZIENIA PS POWODZENIA asiaBcN 30 października 2009, 10:37 najwazniejsze jest zeby babka zobaczyla Ciebie i podejscie do dziecka. kiedys musi byc ten pierwszy raz. ja co prawda pierwszy raz pracowalam jak opiekunka tylko 2 godz i otem tak wiecej wiecej ; ) ale jesli wzbudizsz u niej zaufanei i zobaczy pozytywna reakcje na Ciebie u dziecka to prace dostaniesz niezaleznie od innych rzeczy :) NieLubieKminku 30 października 2009, 10:41 jednak chciała się spotkac więc już mały krok do przodu. wiesz ja nie znam nikogo kto przystępując do pierwszej pracy miał za sobą doświadczenie :D na logikę to niemożliwe :DSzansę masz... ta Kobieta będzie Cię obserwowała czy po wejściu skupiasz się na niej czy dziecku a może meblach. Obowiązkowo opowiedz jej o swoich wolontariuszowych przygodach. O planach. A nawet jak Cię nie zatrudni to zapamiętaj - zawsze się opłaca iść. To doświadczenie które się przydaje. redshadow 30 października 2009, 11:17 idz, nic nie tracisz. w najgorszym wypadku nie dostaniesz tej pracy i tyle. wytlumacz babce ze masz doswiadczenie w opiece nad dziecmi itp tylko ze wczesniej nie robilas tego za kase i tyle. musisz wzbudzic jej nie pojdziesz bedziesz zalowac ze nie sprobowalas!!!!!!!!!!!!!!!! Dołączył: 2009-08-10 Miasto: Katowice Liczba postów: 2108 30 października 2009, 11:20 popieram porzedniczki !!! to że masz ręke do dzieci i umisz sie nimi zając działa na Twoja korzyść !!! Poprostu musisz o tym tej kobiecie powiedzieć Rozpoczynając poszukiwania pracy musimy sobie odpowiedzieć na kilka podstawowych pytań. Po pierwsze - jakie jest nasze dotychczasowe doświadczenie, jakie posiadamy kwalifikacje? Po drugie - na jakie stanowisko możemy aplikować, a z drugiej strony jaką pracę chcielibyśmy znaleźć? Są osoby, które poniekąd w akcie desperacji wysyłają setki CV, aplikując na różne stanowiska- począwszy od stażysty, asystenta skończywszy na stanowisku kierowniczym. Są i tacy, którzy skrupulatnie wybierają kilka ofert, wysyłają życiorys i cierpliwie czekają na odpowiedź. Co różni jednych od drugich? Jakie dylematy targają osobą poszukującą pracy? O tym właśnie dzisiaj będziemy z nas chciałby mieć super pracę, rewelacyjne zarobki i do tego pracować jedynie po kilka godzin dziennie. Przystępując do poszukiwania pracy musimy pamiętać o jednym. Należy wyznaczyć sobie pewien cel, stanowisko na którym chcielibyśmy pracować bądź co bądź przez kolejne kilka lat, obowiązki które chcielibyśmy wykonywać, i umiejętności jakie chcielibyśmy rozwinąć. Gdy wyznaczymy już sobie te cele, zapewniam Was Drodzy Czytelnicy, będzie dużo łatwiej. Są dwa typy osób poszukujących pracy, o których pisałam już we wstępie. Ci, którzy wysyłają setki CV, na różne stanowiska - to Ci, którzy odpowiedzi na wyżej postawione pytania niestety nie potrafią udzielić. Często zaniżają bądź zawyżają swoje kwalifikacje, wysyłają aplikacje nie spełniając postawionych wymagań. Są zapraszani na dziesiątki rozmów kwalifikacyjnych i potem pojawia się problem... iść czy nie iść na umówioną rozmowę kwalifikacyjną. Bo przecież wysłaliśmy naszą aplikację na stanowisko Pracownika Działu Administracji, którego głównym zadaniem ma być segregowanie dokumentów, a posiadając wykształcenie wyższe i mając już pewne doświadczenie w pracy biurowej jesteśmy idealnym kandydatem na to stanowisko... Ale czy tak na prawdę tego właśnie szukamy? Przecież nie chcemy przez kolejne kilka lat tylko układać dokumentów w teczkach. W głowie pojawia się wtedy kilkadziesiąt pytań – jeśli tam pójdę będę zmuszony odpowiadać na pytania w stylu „dlaczego Pan aplikował na to stanowisko” a przecież nie chcę tam pracować. Nie pójdę – będę „spalony” w tej firmie, zostawię po sobie złe wspomnienie, nie mam co liczyć na pracę u nich w przyszłości. Z drugiej strony osoby poszukujące pracy często reagują w ten sposób n kwestie finansowe. Brak pieniędzy zmusza do podjęcia pierwszej lepszej pracy. Na początku mówimy sobie, że to tylko przejściowe, dopóki nie znajdziemy czegoś lepszego. Lecz potem przyzwyczajamy się do ludzi, obowiązków i zostajemy tam na kilka lat narzekając, że inni maja własnego doświadczenia wiem, że na początku poszukiwań pracy, przy zdobywaniu naszych pierwszych doświadczeń, zachowujemy się jak osoba w pierwszym podanym przeze mnie przykładzie. Szukamy wszędzie i byle czego, nie doceniając siebie i swoich kwalifikacji. Z biegiem czasu, gdy nasze cele się nieco ukształtują stajemy się „czujnym łowcą” wymarzonej posady. Selekcjonujemy ogłoszenia, wybieramy firmę, w której chcemy pracować. A jaka jest Wasza recepta na wymarzoną posadę? Jaka strategia poszukiwań Waszym zdaniem jest najskuteczniejsza? Moi Drodzy, chodzić czy nie chodzić na tego typu rozmowy? :)(ek) pokaz slajdów pełny rozmiar poprzednie następne Dodano: 19:08 lubimy: 13 | polecamy: 12 | oglądano: 1349 poleć znajomemu Komentarze użytkownikówMusisz się zalogować, aby dodawać komentarze i oceniać fotografie Polecam: To jest przejście dla seppukowców:) 20:41 jasons # Polecam: Świetne Liliano. Gratuluję spostrzegawczości i refleksu. Brawo. Pozdrawiam Cię serdecznie :) 23:05 jasawa # Polecam: Zdjęcie, które utwierdza w przekonaniu, że zawsze warto mieć ze sobą fotoaparat. Brawo, Liliano :) 08:24 Erka # Rajmundzie, warto- wyobraź sobie jakież bezbarwne byłoby życie bez pasji naszej.. Asiu, dzięki serdeczne! Waldku- poczucie humoru nie odstępuje Cię :) Timie, wszystko się zdarzyć może, nikt z nas nie wie jakie jeszcze wydarzenia nas czekają.. Dziękuję, wieczór miły był, gośćmi niespodzianymi wypełniony - Tobie i Wszystkim którzy skonsternowani komunikatu wymową tu przystaną, życzę wszystkiego co najpiękniejsze. O uśmiechu nie zapominając, oczywiście, który posyłam Wam :) 10:17 lilila # Masz absolutną rację. Pozdrówka :) 10:28 Erka # Polecam: I ile dylematów kolorystycznych wnosi ..:) 20:32 Natajla # Polecam: ... Twój wybór, brzmi moja odpowiedź... :) I znów cała Ty Lilu, ta Twoja spostrzegawczość i gotowość do "strzału", niczym Marines :) Pozdrowienia :) 00:13 adlenar # Polecam: Znaczy oba światła działają lecz w decyzji wiele rozwagi doradzam. I jak tu wierzyć sygnalizacji ;/ PBS 15:39 mabas # ... Wolność czy Anarchia ? :) ... 21:41 DaCom # Darku, ja również zastanawiałam się i.. nadal nie wiem :) Maćku, trudno zaufać, prawda.. Adasiu, wyborem moim było.. za aparat chwycić i to szybciutko, szybciuteńko. W zawody z czasem poszłam, niepewności pełna jak długo trwać będzie ta swego rodzaju "demokracja" :) Natalu, w rzeczy samej! Wszystkim, którzy zatrzymać się tu chcieli, by porozmawiać ze mną, dziękuję ślicznie, pozdrowień moc pozostawiając Wam tu :) 23:04 lilila # Słuszny wybór, to moje porównanie z Marines trafne jednak było :))) 00:08 adlenar # Polecam: Świetne :))) Znakomicie wypatrzone, Lilu :) Serdeczności :) 14:49 Puchaczka # Polecam: Nic Ci nie umknie Lilu :) Dobry strzał :) 10:53 # Polecam: A to ciekawe,co zrobić? A Ty Liluś czekałaś czy przeszłaś?:) Pozdrawiam cieplutko:)) 09:13 Milunia # Miluniu, ludzie reagowali rożnie - ja, z naturą swoją zgodnie, przeczekałabym i tak zrobiłam, co pozwoliło mi rozmycia uniknąć, a może i kolizji, kto wie.. Marzenko i Kasiu - piękne dzięki :) Adasiu, za uśmiech jaki porównaniem tym wywołałeś na mojej twarzy, uśmiechów posyłam Tobie jedenaście, z przeprosinami za późną tak odpowiedź. Wiesz, tyle fotografii ciekawych dodajecie, że chcąc skomentować co drugie chociaż, nadążyć nie mogę, by do swojej galerii zajrzeć :) Obecnością Waszą tutaj rozradowana, miłego wtorku i tygodnia reszty życzę :) 10:37 lilila # Tez bym sie zatrzymała, dla własnego bezpieczeństwa :) 13:59 Mariag # Jestem zawiedziony... Tylko jedenaście? :))) 23:24 adlenar # Liluś:):) 19:52 Milunia # Adasiu, już z dokładką biegnę - na talerzyku deserowym pięknie uśmiechy układam, prosząc, byś tyle ile tylko zechcesz wziął sobie :) Marylko, tak rozsądek podpowiada - niestety nieraz jego brak bierze górę.. Pozdrawiając, miłego wieczoru Wszystkim, którzy słowa te przeczytają, życzę :) 21:42 lilila # :))) Wzajemnie Lilu, żartowałem :) 23:23 adlenar # Adasiu :))) Gospodynią dobrą, chcąc być jednak, talerzyka nie zabieram - abyś Ty i każdy, kto tu słotną przyjdzie porą, uśmiech mój ciepły mógł na drogę sobie wziąć :) Pozdrawiam, miłego, świetlistego czwartku życząc!! 11:12 lilila # :))) Serdeczności Lilu :) 23:29 adlenar # Polecam: znakomity strzał !!! :) 23:22 bieta # Polecam: Ach to Twoje poczucie humoru Lilu :))) Świetne! Pozdrawiam serdecznie ;) 20:47 Arbuz2 # Januszu, dzięki za uznanie, jednak w tym przypadku nie ja byłam sprawczynią tego "qui pro quo" :)) Elżuniu, jak miło, że jesteś! Każdego, kto zatrzymał się tutaj z uśmiechem, pozdrawiam gorąco, życząc zielonego światła w dalszej podróży :) 20:55 lilila # Januszu, dzięki za uznanie, jednak w tym przypadku nie ja byłam sprawczynią tego "qui pro quo" :)) Elżuniu, jak miło, że jesteś! Każdego, kto zatrzymał się tutaj z uśmiechem, pozdrawiam gorąco, życząc zielonego światła w dalszej podróży :) 20:55 lilila # :) 00:02 adlenar # Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Jakub Szczechowski W najbliższą niedzielę pionkowianie zdecydują o najbliższej przyszłości swego miasta. Odbędzie się referendum w sprawie odwołania burmistrza Romualda Zawodnika. Na ostatniej prostej kampania referendalna koncentruje się nie na zachęcie do głosowania "za" lub "przeciw" burmistrzowi, ale na apelowaniu o udział bądź nie w referendum. Burmistrz Romuald Zawodnik nawołuje do bojkotu głosowania. - W interesie każdego samorządu jest, aby nawet jeśli jakiś wójt czy burmistrz niekoniecznie spełnia oczekiwania społeczne, raczej go inicjować, naciskać na niego do większej aktywności. To jest większy efekt dla samorządu niż przerywanie jego pracy - powiedział w rozmowie z Radiem Plus Radom. Włodarz miasta bronił się przed zarzutami inicjatorów referendum i zwrócił się do nich o debatę. - Zwolennicy referendum nawet nie podejmują rękawicy, żeby spotkać się przy mediach publicznie i przeprowadzić jakąkolwiek dyskusję. Każda debata o coś wzbogaca naszą wspólną mądrość. Miasto jest nasze wspólne bez względu na to czy ktoś jest w komitecie referendalnym czy nie - zauważył Romuald Zawodnik. Druga strona apeluje natomiast, aby mieszkańcy stawili się w niedzielę przy urnach. - Pan Zawodnik jest fatalnym burmistrzem. Mieszkańcom miasta zostało przedstawionych szczegółowych 16 powodów. Najważniejsze to kosztowne i nietrafione miejskie inwestycje, zadłużanie miasta przy jednoczesnym zawieszaniu spłaty długów, nepotyzm, zatrudnianie swoich, rozbudowa administracji samorządowej kosztem 2,5 mln zł, arogancja, buta i brak dialogu z mieszkańcami, lekkomyślność, brak przewidywania konsekwencji decyzji i wypadek na stadionie miejskim z 14 lutego - wyliczył przed mikrofonem radiowym radny SLD i jeden z liderów inicjatywy referendalnej Wojciech Maślanek. W obszernych wywiadach z burmistrzem Zawodnikiem i radnym Maślankiem rozmawialiśmy o poszczególnych zarzutach, o poziomie debaty w Pionkach, o "koalicji referendalnej", ale także o przyszłości pionkowskiego szpitala. Przy okazji referendum można zaobserwować jak kształtuje się sytuacja polityczna w Pionkach. Wśród inicjatorów referendum są ludzie związani i z Sojuszem Lewicy Demokratycznej i z Prawem i Sprawiedliwością i lokalni bezpartyjni działacze. Po drugiej stronie jest grupa skupiona wokół burmistrza w komitecie "Wspólne Pionki", ale też członkowie Polskiego Stronnictwa Ludowego. - Jesteśmy zdecydowani przeciwni dezorganizacji pracy naszego miasta - mówił szef ludowców w Pionkach Kazimierz Myśliwiec. - W przestrzeni publicznej nie pojawiły się żadne konkretne zarzuty poza jakimiś osądami - dodał radny PSL Wojciech Banaś. Do udziału w referendum bez wskazywania konkretnej odpowiedzi zachęciło zatem pionkowskie koło PiS. Co ciekawe przeciw jest koło SLD. Oświadczenie takie wydał szef koła Piotr Guza. Diametralnie odmienne stanowisko mają natomiast Wojciech Maślanek czy Bohdan Tosza. A co na to niedzielni decydenci, czyli mieszkańcy Pionek? O to, czy pójdą na referendum zapytaliśmy przechodniów, jak i uczestników spotkania zorganizowanego przez inicjatorów referendum. Lokale referendalne będą otwarte od godz. 7 do 21. Aby referendum było ważne do urn musi pójść niemal 4 tys. osób. Musi tu być spełniony wymóg - nie mniej niż 3/5 liczby biorących udział w wyborze odwoływanego organu. Burmistrz zostanie odwołany, jeśli za taką opcją opowie się więcej niż połowa ważnie głosujących. W takim przypadku premier niezwłocznie wyznacza komisarza, czyli osobę, która pełni funkcje burmistrza do czasu wyboru nowego włodarza oraz zarządza wybory przedterminowe. Jeśli uczestnicy referendum zagłosują w większości przeciw odwołaniu, urzędujący burmistrz oczywiście dalej sprawuje władzę.

iść czy nie iść oto jest pytanie